Opowiem o klimacie i spotkaniu w bibliotece w Tucznie. Czasami nie udaje się bowiem zbudować wyjątkowej atmosfery podczas takowego wydarzenia. Zakładam, że tak jest, na szczęście mnie dotąd nic podobnego nie spotkało. W każdym razie niektóre spotkania na trwałe zapadają w pamięć, nadają sens kolejnym krokom, i umacniają w postanowieniach. Przejechałam 840 km w tę i z powrotem. A na miejscu spotkałam serdecznych i otwartych ludzi. Nie dziwi zatem nic, że zamiast prezentować oddaliśmy się rozmowie. Ta, jak wiemy, otwiera niejedne drzwi 😉 Dlatego z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że na mapie moich spotkań zaliczyć mogę Tuczno do miejsc, w które z pewnością wrócę. Dla ludzi, dla atmosfery i serdeczności, jakie towarzyszyły nam podczas tego wieczoru. Dzięki takim wydarzeniom, moi drodzy, czuję, że jestem we właściwym miejscu, a podjęte dawno decyzję były słuszne. I dobrze mi z tą świadomością. I już cieszę się na kolejne spotkania licząc, że doświadczanie podobnych wrażeń będzie mi towarzyszyło za każdym razem.

