I tak oto zakończył się Tydzień Bibliotek. W moim przypadku miało to miejsce w pięknej bibliotece pedagogicznej w Działdowie, która mieści się w bajecznym budynku starego szpitala… Czujecie? Czujecie ten dreszcz emocji? Pewnie zostając w bibliotece na noc czuć na plecach powiew rozgrywających się niegdyś w szpitalu scen, wszak historie się ponoć rozgrywają na równoległych płaszczyznach. Podczas tego spotkania towarzyszyła mi naprawdę szczera i serdeczna atmosfera. Rozmowy na temat literatury, życia, chęci działania dla podniesienia komfortu mieszkańców miasta zaczęły się już koło południa, bo zanim spotkałam się z Czytelniczkami i Czytelnikiem, poznałam uczennice i uczniów jednej z działdowskich szkół. Kochane dzieciaki 🖤
Rozmowa to chyba jedno z najpiękniejszych narzędzi w procesie komunikowania jaki nam dano. Dzieki rozmowie właśnie poczułam się w Działdowie i w towarzystwie Pań bibliotekarek jak w domu. Takie chwile i takie wydarzenia dowodzą, w moim przekonaniu, że choć kierujemy się w życiu różnymi spojrzeniami, czasem nawet cenimy swoją samotność, to w chwilach takich jak ten dzień, dobrze otoczyć się ludźmi o otwartych głowach i gorących sercach.
I za to jestem ogromnie wdzięczna Pani dyrektor i Paniom bibliotekarkom. Pinezkę na mapie ulubionych miejsc wbijam, a jakże i nie żegnam się. Bo nasze drogi na pewno jeszcze się przetną.

